Stowarzyszenie

Klub Miłośników Dawnych Militariów Polskich

Istnieje od 1965 roku

Wystąpienie  w dniu 17.2.2020 r. będzie dotyczyło historii ładownicy polskiej.

Tytuł: GENEZA ŁADOWNICY POLSKIEJ od XVI –XIX wieku.

Wystąpienie oparte jest na ponad 25 latach badań zakończonych przygotowaniem i obroną dysertacji doktorskiej pod tytułem: „Geneza i postać ładownicy polskiej na tle na tle rozwoju sztuki wojennej w XVI –XVIII wieku” obronionej w 2019 roku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego (Wydział Nauk Historycznych i Społecznych, Instytut Nauk Historycznych).

Ładownica polska

Ładownice w dokumentach pojawiają się już w XVI wieku. W pracy udowadniam polskie pochodzenie ładownicy w tej formie, w jakiej znamy ją obecnie, a więc wygiętej w łuk skrzynki z gniazdami na ładunki z dużą klapą i przymocowaną na niej metalową blachą, z szerokim pasem przymocowanym do krótszych boków, na którym oprócz klamry, przesuwki i wypustka są jeszcze inne ozdoby i przetyczki. Ładownica taka powstała w Polsce, ale wykorzystała „zdobycze techniki wojennej”, jakie powstały w krajach niemieckich. Nie było by ładownicy gdyby około połowy XVI wieku nie wymyślono tam papierowych patronów, czyli gotowych ładunków, które przyśpieszały ładowanie i dzięki równo odmierzonym miarkom prochu dawały powtarzalne, co do mocy wystrzały. Z krajów niemieckich pochodził także pomysł drewnianego klocka z nawierconymi gniazdami na papierowe ładunki.


  WOJNA POLSKO – ROSYJSKA 1792 R

Wojna polsko-rosyjska w 1792 roku przeszła do historii i szkolnych podręczników dzięki bitwom pod Zieleńcami i Dubienką, kreowanym przez historyków-patriotów na polskie zwycięstwa oraz dzięki najwyższemu odznaczeniu wojskowemu, czyli Orderowi Virtuti Militari.  Tak poznaliśmy ją ze szkolnych podręczników historii, a mało kto miał okazję pogłębienia tematu, bo i po prawdzie opracowań na temat tych wydarzeń nie ma zbyt wiele. Może dlatego, że była to bardzo dziwna wojna i jej przedstawienie w jednoznacznym świetle nie jest możliwe.

Wszyscy zgodnie przyjmują, że była to wojna Rosji, przeciwko konsekwencjom Konstytucji 3 Maja. Ale to polscy przeciwnicy Konstytucji zwrócili się do panującej w Rosji carowej Katarzyny o pomoc w przywróceniu dawnego porządku. Ta łaskawie przychyliła się do prośby polskich petentów i roztoczyła opiekę nad stronnictwem magnacko-szlacheckim, które do historii przeszło pod mianem Targowicy, od nazwy miasta, gdzie zawiązano legalną konfederację przeciwko Królowi i Sejmowi. Armia rosyjska powracała ze zwycięskiej wojny z Turcją i po odpoczynku i uzupełnieniach mogła podjąć nową kampanię. To jest ważna kwestia, ponieważ było to wojsko znające wojnę, opromienione zwycięską kampanią, a w dodatku liczne, dobrze zorganizowane i dobrze dowodzone.  Ta armia miała walczyć z przeciwnikiem bez wojennych doświadczeń, o przestarzałej – pomimo reform – organizacji, którym dowodzili ludzie bez militarnej przeszłości. Wyjątkiem był gen. Tadeusz Kościuszko, mający doświadczenia z kontynentu amerykańskiego, ale tam zajmował się raczej organizacją i fortyfikacjami na zapleczu walk, w których nie brał bezpośredniego udziału. Ale to On okazał się najlepszym dowódcą w toku kampanii.

Kontynuujmy hasło dziwna wojna. Przy sztabie głównodowodzącego wojsk rosyjskich rezydował polski hetman wielki koronny, nominalny wódz polskiej armii przed 3 majem 1791 r. W wojsku polskim na froncie południowym dowódcą jednego z trzech korpusów był człowiek słusznie pomawiany o współpracę z wrogiem, a na froncie północnym (Litwa) dowódcą całości wojsk polskich był ewidentny zdrajca, znoszący się z przeciwnikiem. Na tym właśnie froncie północnym dowódcą jednego z czterech – najsilniejszego liczebnie – korpusów rosyjskich był inny Polak, późniejszy hetman litewski. A właśnie na tym froncie litewskim po odwołaniu przez Króla dowódcy-zdrajcy (bez konsekwencji), mianowano dowódcą typowego nieudacznika, unikającego walki, a po krótkim okresie i jego odwołano, mianując wodzem gorącego patriotę, ale bez wojskowej wiedzy i doświadczenia. Trzech wodzów naczelnych podczas kilkumiesięcznej kampanii, a w dodatku przeciwnik przeważający kilkakrotnie liczbą ludzi i armat, a także wojennym doświadczeniem. To nie mogło przynieść sukcesu, pomimo poświęcenia i bohaterstwa żołnierzy i oficerów.

Podczas tej wojny polsko-rosyjskiej w Warszawie rezydował ambasador Rosji, który oczywiście trudnił się szpiegostwem – podczas insurekcji znaleziono w ambasadzie kopie raportów polskich dowódców przesyłane do Króla, jako Wodza naczelnego. Wreszcie sam Król Jegomość, działający cały czas pod presją także złudzeń i marzeń typu: „król pruski przyjdzie nam na pomoc”, a także pod ciśnieniem realiów w postaci stałych raportów o utracie kolejnych terenów zajmowanych przez postępującą armię rosyjską. I wreszcie ten Król dowodzący polską armią podjął decyzję o akcesie do Targowicy, czyli przystąpił do Konfederacji przeciwko niemu skierowanej i tym samym zdecydował o zakończeniu wojny. Historia surowo osądziła tego władcę, ale gdy odrzucimy patriotyczne emocje i zadamy sobie pytanie, co miał postanowić w sytuacji, gdy przeważające wojska rosyjskie stały o około sto kilometrów od Warszawy (trzy – cztery dni marszu) i nie było siły militarnej, aby zatrzymać ich postęp, to odpowiedź racjonalna będzie bardzo trudna. A decyzja była bardzo trudna, bo przecież armia polska nie była rozbita, a w Wielkopolsce stacjonowały oddziały, które dotychczas nie brał y udziału w wojnie. Ale społeczność szlachecka była rozbita pomiędzy frakcje, a mieszczaństwo nie odgrywało roli politycznej i nie stanowiło jakiejkolwiek siły patriotycznej. Innych liczących się grup społecznych nie było. Chłopi tkwili formalnie i mentalnie w ustroju feudalnym, niestety za przyczyną „oświeconej” szlachty. Zawsze w takiej sytuacji podczas podejmowania decyzji z pomocą przychodzi pojęcie „racja stanu”, cokolwiek ono znaczy. Król decyzję podjął, ratując byt niepodległego Państwa na dwa lata.

Jak wynika z wcześniejszych zdań wojna toczyła się na dwóch frontach – północnym („litewskim”) i południowym („ukraińsko-małopolskim”), gdzie walczyły główne siły polskie, dowodzone przez ks. Józefa Poniatowskiego. Wykład obejmie swoim zakresem ten właśnie front południowy. A kontynuując kwestię dziwnej wojny trzeba bez ogródek przyznać, że po stronie przeciwnej byli liczni rodacy, może nie bezpośrednio walczący z orężem w ręku, ale odgrywający dużą rolę w propagandzie i kaptowaniu zwolenników. Chlubimy się Konstytucją majową, ale trzeba mieć świadomość, że jej uchwalenie stało się jedną z przyczyn upadku polskiej państwowości, ze względu na brak akceptacji ze strony części społeczności szlachecko-magnackiej, a także niechęć sąsiednich państw do zaprowadzenia „francuskich” porządków.

W tej zapowiedzi referatu nie zamierzam dublować jego treści, a zainteresowanych zapraszam do Staromiejskiego Domu Kultury na Rynek Starego Miasta.

Wykład będzie ilustrowany wizerunkami żołnierzy polskich i rosyjskich z okresu wojny oraz przykładami broni – bagnetów – z uzbrojenia obydwu armii.

Maciej Prószyński©2019

 


Ostatnie przed przerwą wakacyjną Zebranie Naukowe, mające miejsce w dniu 17.06.2019 r. wypełniła prelekcja Pana Witolda Ławrynowicza (SKMDMP) pt. Pojazdy pancerne z okresu I wojny światowej w kolekcjach muzealnych USA i Kanady

Autor, ilustrując fotografiami, przybliżył egzemplarze czołgów będące w zbiorach muzeów USA i Kanady.


W dniu 20 maja 2019 Pan Karol Kłosiewicz (SKMDMP) wygłosił prelekcję, a raczej były to wspomnienia dotyczące swojej służby w  6 PDPD.

Prelegent rozpoczął rysem historycznym tej jednostki, organizacją i lokalizacją pododdziałów. Następnie opowiedział  o swojej służbie wraz z opisem rożnych ciekawych, czasem śmiesznych sytuacji, kultywowanych zwyczajów – oficjalnie i nieoficjalnie.

Nie mogło się obyć bez opisu używanego sprzętu, wyposażenia,umundurowania i uzbrojenia. Szczególnie cenne były osobiste doświadczenia i oceny Autora.

Prelekcja była ilustrowana fotografiami wyświetlanymi na ekranie i przedmiotami z kolekcji. Na zakończenie Autor odpowiedział na liczne pytania zebranych.


W dniu 15.04.2019 r. o godz. 18:00 odbyło się 466 zebranie naukowe, na którym Pan Krzysztof Szczegłow (SKMDMP) wygłosił prelekcję pt. Kawaleria RKKA w przededniu wojny Niemiec, ZSRR i Polski 1939

Autor szeroko nakreślił organizację kawalerii RKKA wraz z podziałem terytorialnym i sylwetkami dowódców. Wspomniał o uwarunkowaniach jakie towarzyszyły powstaniu tych jednostek. Omówił oczywiście także barwę i broń oraz zaprezentował ikonografię i szable będące na uzbrojeniu tej formacji.

Obszernym komentarzem prelekcję okrasił kol. Maciej Poręba znawca i kolekcjoner RKKA.


LandmarkScout

W dniu 18.03.2019 r. Pan Prezes SKMDMP Bogusław Perzyk wygłosił Prelekcję pt.: Obiekt W2 we Francji – mało znane polowe stanowisko dowodzenia siłami zbrojnymi III Rzeszy


W dniu 17.12.2018 w ramach 462 Zebrania Naukowego Prezes Senior Maciej Prószyński wygłosił prelekcje pt. Bagnet Wojska Polskiego od XVII wieku do współczesności.  Autor w ramach tematu zarysował dzieje bagnetu używanego w WP na przestrzeni dziejów ilustrując to wybranymi egzemplarzami swojej kolekcji.  Na koniec Pan Prószyński opowiedział o swojej najnowszej dwutomowej książce o identycznym z referatem tytule.

Spotkanie zakończyła seria pytań do Prelegenta.


Na 461 Zebraniu Naukowym kol. Maciej Winnik wygłosił swoja pierwszą, jak  członek SKMDMP prelekcję pt. Produkcja guzików w czasie Powstania Listopadowego. Ten wąski temat został w interesujący sposób naświetlony, a także udokumentowany fotografiami i rysunkami prezentacji multimedialnej. Prelegent przedstawił po kolei guziki nowych pułków organizowanych już po wybuchu powstania, ich odmiany i szczegóły produkcji. Należy mieć na uwadze, że prezentacja tego tematu miała charakter pionierski, nie notowany w literaturze.

Odczyt zgromadził nie tylko członków Klubu, ale także liczną rzeszę miłośników tematu, także spoza stolicy. Świadczy to o kolekcjonerskiej popularności tych małych przedmiotów. Miejmy nadzieję, że to nie była ostatnia prelekcja o guzikach.


Ostateczne pożegnanie Legionu Polskiego z Austrią w roku 1918. Temat w kolekcji – opracowanie przedmiotów. Część II.

Odczyt odbył się 15.10.18 r. w miejscu stałych spotkań. Wspomagany był prezentacją 24 przeźroczy w systemie „Power Point” (w streszczeniu wykorzystano 5 z nich º), oraz oryginalnymi obiektami z kolekcji członków Klubu i sympatyków.

Odczyt był kolejnym (poprzedni dn. 16.09.2017) dotyczącym odznak związanych ze zdarzeniami kończącymi dzieje ostatniej postaci Legionu Polskiego walczącego w szeregach armii austriacko – węgierskiej podczas I wojny światowej. Setna rocznica tych wydarzeń przypadła w lutym bieżącego roku gdy Polski Korpus Posiłkowy (w postaci resztek II brygady Leg. Pol.) wypowiedział posłuszeństwo monarchii austriackiej przechodząc pod Rarańczą na stronę Koalicji. Było to pożegnanie Legionu z Austrią.

Tematem głównym tego odczytu była odznaka upamiętniająca pobyt w obozach na Węgrzech gdzie Austriacy trzymali pojmanych legionistów. Była to bezsprzecznie odznaka najczęściej noszona ze wszystkich odznak czasu internowania, przy czym niebanalnego wzoru i ładna. Dzisiaj również jest najbardziej popularną odznaką sprzed wieku.

Wszystkie odznaki były numerowane, co może być punktem wyjścia do ustalenia atrybucji i dalszych badań.

º Obszerny skrót prelekcji jest dostępny dla zarejestrowanych użytkowników.


W dniu 17 września 2018 kol. Krzysztof Szczegłow wygłosił prelekcję pt. Wojska kozackie w przededniu I wojny światowej.

Autor w klasycznym wykładzie przedstawił zarys historii wojsk kozackich, ich skomplikowany podział, nazewnictwo, a także oczywiście przybliżył barwę i broń. Godzina prelekcja pokazała, jak mało jest rzetelnej wiedzy w powszechnej świadomości Polaków na temat tej ciekawej formacji będącej postrachem polskiego społeczeństwa. Ozdobą wykładu była szaszka kozacka ze zbioru autora prelekcji.

W dniu 19 czerwca kol. Paweł Zaniewski wygłosił prelekcję pt.

Historia powstania oraz modele karabinu Carcano m.91

Karabin m 91 i jego późniejsze odmiany to wbrew pozorom jeden z bardziej rozpowszechnionych i rozpoznawalnych konstrukcji na świecie. Jeden z modeli trafił nawet do Japonii. Powszechnie stosowany w niemieckim Volkssturmie, obecny także w WP. Występuje tez w wielu kolekcjach broni w naszym kraju.

Autor przybliżył sylwetkę konstruktora, omówił historię powstania i późniejsze odmiany tej konstrukcji. Prelekcja była wspierana prezentacją multimedialną oraz egzemplarzami tej broni z kolekcji Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej. Oczywiście nie zabrakło też bagnetów, tym razem z kolekcji członków klubu.


Tematem 457 prelekcji  wygłoszonej przez kol, Marcina Wilczka był:

William Fairbairn, Eric Sykes i ich nóż

Autor przybliżył sylwetki obu autorów noża i ich działalność w Szanghaju w pierwszej połowie XX w., która doprowadziła do opracowania legendarnej broni.

Następnie autor przedstawił kolejne wersje noża, wraz ze szczegółami technicznymi oraz użyciem ich w walce.

Prelekcję, tradycyjnie już zakończyła seria pytań do autora.


W dniu 16 kwietnia 2018 r. kol. Jacek Jaworski wygłosił prelekcję pt.: Wyklęta swastyka jako wojskowa symbolika w armiach świata na przestrzeni dziejów.

 

 


Na 455 spotkaniu naukowym, które odbyło się 19 marca 2018 r. godz. 18:00 w SDK Warszawa, Rynek Starego Miasta 2

Pan Tomasz Nowakowski (Gość) wygłosił prelekcję pt.

Archeologia pobojowiska przez badanie cmentarzy wojennych na przykładzie cmentarza wojennego w Rozwadowie

Autor, znany z wielu artykułów i publikacji miłośnik c i k armii, czynnie wspierający odnowę cmentarzy I wojny światowej w Polsce południowej wygłosił prelekcję o historii cmentarza wojennego w Rozwadowie. W ramach wstępu Autor nakreślił zarys działań wojennych w tym rejonie, następnie przybliżył historię powstania cmentarza i jego późniejsze losy, aż do dnia dzisiejszego.

Poniżej skrót prelekcji udostępniony przez Autora:

I. Region nadsański stał się widownią krwawych zmagań w ciągu lat 1914-15. Już w początkach sierpnia 1914 pomiędzy Tarnobrzegiem a Niskiem skoncentrowano oddziały austro-węgierskie  mające  przesłaniać mobilizację. W samym Rozwadowie zaczęto tworzyć zaplecze logistyczne dla mającej nacierać na Lublin c. i k. 1 Armii gen. Dankla. Już 17 sierpnia rozpoczęły się starcia, których celem było rozpoznanie sił rosyjskich na kierunku lubelskim, w  następnych dniach doszło do wielkiej bitwy w rejonie Kraśnika, zakończonej odwrotem sił rosyjskich. Do 9 września siły austro-węgierskie dotarły na przedpola Lublina, jednak niekorzystny rozwój działań wojennych w okolicach Lwowa wraz z tężejącym oporem rosyjskim, skłonił Naczelne Dowództwo austro-węgierskie do rozpoczęcia 11 września odwrotu na teren Galicji. W dniach 13-15 września doszło w okolicach Rozwadowa do walk, utrzymanie miasta w świetle rozkazu odwrotu nie wchodziło w rachubę, bo pod Gorzycami i Radomyślem Rosjanie uchwycili  duży przyczółek. Aby umożliwić wycofanie własnych sił z rejonu Rozwadów- Nisko c. i k. I Korpus (krakowski) wykonał zwrot zaczepny, który doprowadził 15 września do ciężkich  walk w rejonie Zaleszan. Wielkie straty bezpowrotne poniesione wtedy przez obie strony przyczyniły się do zaniechania działań ofensywnych przez Rosjan. Przy okazji  zniszczono Rozwadów – w mieście ostrzeliwanym przez kilka dni przez rosyjską artylerię całkowitemu zniszczeniu uległo 160 domów. Z końcem września 1914 r wojska austro-węgierskie ruszyły do kontrofensywy, 8 października docierając w okolicach Rozwadowa do linii Sanu – wówczas działał tu c. i k. X Korpus (przemyski). Do pierwszych dni listopada nad Sanem aż po Jarosław zaczęły się ciężkie walki skutkujące znacznymi stratami poniesionymi przez obie strony (Bitwa Nadsańska). Kulminacja walk o utrzymanie Rozwadowa miała miejsce pomiędzy 28 października a 2 listopada. Na nowo wojna powróciła w te okolice w maju 1915 r, choć głównie walczono wówczas w rejonie Tarnobrzega i Niska.

II. Za porządkowanie pobojowiska odpowiadały Komendy Etapów poszczególnych armii, w rejonie Rozwadowa c. i k. 4 Armii. Zajmowały się tym tworzone ad hoc Komendy Oczyszczania Pobojowisk, którym przydzielano niezbędną ilość jeńców wojennych wraz z pododdziałami z etapowych batalionów Landsturmu, aktywnie w ten proces włączała się też żandarmeria. Już jesienią 1915 przeniesiono znaczną część rozproszonych pochówków na miejsca wytypowane na docelowe cmentarze wojenne, w tym okresie sporządzono również podstawową dokumentację obejmującą w szczególności dane poległych. Od 1916 roku kwestiami cmentarzy wojennych w regionie przejęła specjalnie utworzona Inspekcja Grobów Wojennych w Przemyślu, która nadała ostateczny kształt tego rodzaju obiektom w regionie. Niestety brak środków nie pozwolił jej na wybudowanie tak monumentalnych form jakie dziś można podziwiać na terenie działania byłego krakowskiego Oddziału Grobownictwa Wojennego, z drugiej jednak strony Inspekcja Przemyska musiała pogrzebać aż 600 000 poległych (tj. prawie 6 razy więcej).

III. Z 22 cmentarzy wojennych powstałych w latach 1914 – 18 na terenie ówczesnego starostwa tarnobrzeskiego, nekropolia w obecnej dzielnicy Rozwadów w Stalowej Woli zasługuje na szczególną uwagę. Był to największy cmentarz wojenny w regionie: 890 pochowanych i 4800 m² powierzchni (pierwotnie). Funkcjonował od sierpnia 1914 do listopada 1918 r., przy czym do jego rozrostu przyczyniły się szpitale polowe działające tu jesienią 1914 r. i latem 1915 r. Dwukrotnie stał się cmentarzem pola walki: pierwszy raz w połowie września, a następnie w na przełomie października i listopada 1914 r. Grzebano tu wtedy poległych w najbliższej okolicy Rozwadowa. W latach 1916-17 cmentarz   miał „tranzytowy” charakter, tj. stał się miejscem pochówku rannych wiezionych pociągami sanitarnymi z frontu wschodniego, których pewien odsetek umierał w trakcie transportu. W takich przypadkach miejscowa komendantura organizowała ich pogrzeby na cmentarzu wojennym. Spoczęli tu również zmarli żołnierze z różnych jednostek etapowych, kolejowych czy asystencyjnych, stacjonujących w najbliższej okolicy w latach 1915 – 1918. Chowano też zmarłych jeńców wojennych (Rosjan i Serbów). Z równym szacunkiem traktowano poległych przeciwników i własnych żołnierzy. Ostateczny kształt  cmentarz uzyskał w latach 1916-18 dzięki c. i k. Inspekcji Grobownictwa Wojennego z Przemyśla, przy czym, co było unikatowe w okręgu tarnobrzeskim, cmentarz otrzymał planowe nasadzenia, a jego przestrzeń zorganizowano wokół prowizorycznego pomnika w formie krzyża. Po 1918 r. cmentarz nadal użytkowano, dokonując pochówków zwłok żołnierzy odnajdywanych w miejscach walk lub z komasowanych cmentarzy wojennych, a jego właścicielem w latach 1928-1998 stał się Skarb Państwa. Wraz z wybuchem II wojny światowej grzebano tu poległych żołnierzy Wojska Polskiego, a potem również Wehrmachtu. Od lata 1944 r. grzebano tu poległych bądź zmarłych z ran w szpitalu polowym żołnierzy sowieckich i niemieckich. Ta ostatnia cześć cmentarza uległa likwidacji podczas akcji komasacyjnej jesienią 1953 roku, ekshumowane wówczas szczątki trafiły na zbiorczy cmentarz wojenny w Sandomierzu. W 1998, z nieznanych powodów, likwidowany wojewoda tarnobrzeski przekazał cmentarz miejscowej parafii.

IV. Dzięki wspomnianym okolicznościom dzieje wojennej nekropoli w Rozwadowie stanowią odzwierciedlenie historii I wojny światowej na froncie wschodnim, a szerzej całej XX-wiecznej historii wojen w regionie Dolnego Nadsania. Badania w archiwach krajowych i zagranicznych podjęte z inicjatywy płk SG rez. T. Nowakowskiego przez zespół pasjonatów umożliwiły dokładne zbadanie dziejów nekropolii, aż do czasów najnowszych i ustalenie listy pochowanych tu żołnierzy, obejmującej 699 nazwisk. Działania mające na celu przywrócenie godnego stanu nekropolii rozwadowskiej oraz więcej informacji historycznych można znaleźć na stronie http://www.przywrocmypamiec.pl/ lub na FB Fundacji.

Dwa niezmiernie ciekawe teksty pana Tomasza Nowakowskiego są dostępne dla zalogowanych użytkowników


 

Marian Ruzamski Charków 1915

W dniu 19 lutego 2018 Kolega Krzysztof Szczegłow wygłosił prelekcję pt. Kawaleria rosyjska w przededniu wielkiej wojny.

Autor przedstawił strukturę kawalerii w Rosji wraz z pułkami i ich barwą oraz zwyczajami. Akcentem kolekcjonerskim była prezentacja oczywiście oryginalnych szabli z uzbrojenia kawalerii rosyjskiej.


W dniu 15.01.2018 r. odbyło się pierwsze w tym roku, a kolejne 453 spotkanie naukowe, na którym Pan Jan Januszek wygłosił doskonałą prelekcję pt.

Szabla wz. 34 – oryginał, czy falsyfikat

Autor w pierwszej części w skrócie przedstawił  historię powstania i produkcji szabli wz. 34. Mimo, iż temat ten był już opisywany w literaturze i wydaje się dobrze znany, a także nie stanowił clou spotkania Prelegent podzielił się kilkoma zupełnie nowymi i rewelacyjnymi informacjami.

Następnie Pan Jan zreferował rezultaty swoich wieloletnich badań, które można ująć jako badania broni białej pod względem oceny ich oryginalności, ze szczególnym zwróceniem uwagi na cechowanie. Przytoczono wiele ciekawostek i danych technicznych. Podparte zaprezentowanymi ilustracjami ustalenia cech charakterystycznych dla oryginałów i dla fałszerstw pokazały jak cienka granica dzieli zbieracza od popełnienia błędu i jakim sprytem odznaczają się fałszerze. Jednak to co najważniejsze, co było kilkakrotnie podkreślane – wnikliwość, ostrożność, systematyczność, zastosowanie różnych technik, a przede wszystkim wiedza – to realna szansa, by nie dać się „nabić w butelkę”.

Prelekcję zakończyły liczne pytania oraz bardzo ożywiona dyskusja. Z wielu poruszanych kwestii jedna jest chyba znamienna: Czy należy dzielić się szeroko taką wiedzą? – przecież korzystają z niej także ludzie nieuczciwi! Czy w ten sposób zamiast przyczyniać się do zwalczania fałszerstw, nie doskonali się ich – działając na własną zgubę?

Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytania. Jednak dzięki wykładowi Pana Jana Januszka w wielu umysłach zasiane zostało ziarno, które kiełkując powinno być jasnym przesłaniem dla kolekcjonerów (w odróżnieniu od zbieraczy), że kolekcjonerstwo to – badanie, ocena, porównywanie, dokumentowanie, studiowanie, doszukiwanie się szczegółów i cech przedmiotów oraz ich analiza, a nie wyłącznie obwieszenie ścian „męskimi zabawkami”

Ostatnim akcentem prelekcji była oczywista i w pełni zasłużona burza oklasków –  jakimi został za swój wysiłek i pracę nagrodzony Autor. Brawo!

Wracając do świadomości i jej wagi – to jest ona na miarę przetrwania naszego dorobku cywilizacyjnego, szczególne w obliczu bezpardonowej wojny jaka toczona jest przeciw Kolekcjonerom poważniejszych od kapsli przedmiotów!


Tematem ostatniego spotkania w tym roku były: Bagnety zastępcze podczas I wojny światowej.

Prelekcja połączona z prezentacją egzemplarzy bagnetów była także okazją do zaprezentowania książki dwóch klubowych kolegów: Macieja Prószyńskiego i Krzysztofa Szczegłowa – cenionych znawców bagnetów.

Autorzy omówili przyczyny powstania tej grupy bagnetów oraz przybliżyli najbardziej charakterystyczne z nich. Po prelekcji wywiązała się ożywiona dyskusja, były też do autorów liczne pytania.


W dniu 20.11.2017 r. Kolega Jacek Jaworski wygłosił prelekcję pt. Nieznani huzarzy Powstania Listopadowego

Autor zapoznał zebranych z wynikami swoich badań. Przybliżył wyjątki z literatury pamiętnikarskiej odnośnie tej formacji i pokazał ich przypuszczalną barwę.


W dniu 16.10.2017 r. odbyło się 450 zebranie naukowe. Temat prelekcji brzmiał:

John Moses Browning – jego czasy i konstrukcje.

Odczyt Kolegi Pawła Zaniewskiego połączony był z prezentacją eksponatów z Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej w Kobyłce. Prelegent przybliżył sylwetkę genialnego wynalazcy, autora wielu modeli broni strzeleckiej – Johna Mosesa Browninga. Odcisnął on chyba najsilniejszy wpływ na rozwój broni palnej. Jego rozwiązania są stosowane do dziś, a stworzone konstrukcje nieustannie cenione i nadal uznawane za doskonałe.

Ilustracja prelekcji były wyświetlane przeźrocza i egzemplarze broni krótkiej konstrukcji bohatera wykładu lub powstałe pod jego wpływem.


Pierwsze zebranie naukowe po wakacyjnej przerwie rozpoczęło się ciekawym tematem – Kolega Grzegorz Krogulec przybliżył historię zdarzeń i związanych z nimi odznak. Temat prelekcji to: Ostateczne pożegnanie Legionu Polskiego z Austrią w roku 1918. Temat w kolekcji – opracowanie przedmiotów.

huszt

 

Odczyt odbył się 19.09.2017 r. w miejscu stałych spotkań. Wspomagany był prezentacją 22 przeźroczy w programie „Power Point” (w streszczeniu wykorzystano 5 z nich), oraz oryginalnymi obiektami z kolekcji członków Klubu i sympatyków.

Tematem głównym były odznaki (wspomniano też o innych przedmiotach) związane ze zdarzeniami kończącymi dzieje ostatniej postaci Legionu Polskiego walczącego w szeregach armii austriacko – węgierskiej podczas I wojny światowej. Przed blisko wiekiem – setna rocznica tych wydarzeń przypadnie w lutym przyszłego roku, Polski Korpus Posiłkowy (w postaci resztek II brygady Leg. Pol.) wypowiedział posłuszeństwo monarchii austriackiej przechodząc pod Rarańczą na stronę Koalicji. Było to pożegnanie Legionu z Austrią.

Akcję legionistów i jej ważne następstwa wielokrotnie przedstawiano w różnym naświetleniu zarówno w Polsce niepodległej jak i niedawno. Prelegent wskazał odpowiednią literaturę poświęconą tzw. „czynowi Rarańczy” (wg określenia sanacyjnej nowomowy) i różnym jego aspektom. Niektóre z nich znalazły wyraz w postaci oddzielnych odznak lub symboli później dodanych. Wśród nich istniała odznaka dla uczestników procesu o zdradę stanu jaki Austria wytoczyła grupie pojmanych legionistów. Od miejsca sądu i więzienia znany jest jako „proces w Marmaros – Sziget”. Stał się drugą częścią swoistego pożegnania – tym razem Austrii z Legionem.

Proces trwał prawie 4 miesiące i spowodował – co podkreślano wielokrotnie –praktyczne załamanie proaustriackiej opcji politycznej rozpowszechnionej, rzecz zrozumiała, głównie w Galicji. Z tego powodu odznaka dla uczestników procesu od początku miała charakter niepowtarzalny – wart więc omówienia.

Ściślej ujmując – przypomnienia, sprostowania błędnych informacji i wreszcie omówienia. Miała bowiem odznaka wyjątkowego „pecha” do właściwego opisu w literaturze przedmiotu. Przyczyn tego stanu rzeczy było kilka. Skracając wywód – tylko raz (1919 – 1921) podano jej właściwe przeznaczenie, późniejsze zaś wzmianki o niej określały (i tak jest do dzisiaj), że jest odznaką obozu internowanych. Ta przykra i nawet naganna sytuacja spowodowała, że już poprawny opis stanowi poniekąd „odkrycie”.

   Niezmiernie ciekawym, a zupełnie pomijanym dotychczas jest połączenie przedmiotu (tu odznaki) z konkretną osobą, której ta odznaka została nadana. Prelegent przedstawił wyniki swojej wieloletniej żmudnej pracy. Cztery egzemplarze odznaki ustanowionej dla oskarżonych i obrońców w słynnym procesie w Marmarosz Sziget straciły swoją bezimienność. Prelegent przedstawił sylwetki osób do których te odznaki należały. To ważny wymiar kolekcjonerstwa odznak – zupełnie w Polsce nieznany.

   Nie zabrakło oczywiście informacji na temat produkcji, szczegółów wykonania, rozpoznawania kopii, a także metod konserwacji poszczególnych egzemplarzy.

Pełny tekst streszczenia prelekcji dostępny jest dla zarejestrowanych członków SKMDMP w zakładce – teksty



Niezbędniki, przyborniki, wyposażenie, narzędzia, części zapasowe – elementy niezbędne do funkcjonowania broni, a w szczególności skomplikowanych broni zespołowych. Tak nierozerwalnie  związane z tymi wielbionymi obecnie konstrukcjami, jak ckm wz. 30, rkm wz. 28, granatnik, wz. 36 są nieobecne na muzealnych ekspozycjach. Są niezmiernie rzadkie również w prywatnych kolekcjach. Literatura bronioznawcza o tych „ubogich krewnych” – wymownie milczy. Jednak nie jest to temat zupełnie zapomniany – dzięki naszemu koledze Jackowi Mazuro mieliśmy okazję poznać i dotknąć te techniczne cacka.

20170619_175251str

Prelekcja pt. Niezbędniki (przybory) do broni zespołowej piechoty WP w latach 1918 – 1939 wygłoszona 19.06.2017 r. była jedną z tych niezapomnianych, która pozostanie na długo w pamięci jako ciekawa i ważna.


świece

20 lutego – Bogusław Perzyk (SKMDMP) wygłosił referat pt. Radzieckie ręczne granaty dymne w WP 1943-1960

Podobnie jak inne referaty tego autora, tak i ten zaprezentował unikalną tematykę i wysoki poziom merytoryczny.

Temat ten jest też ważnym wskaźnikiem, jak z biegiem lat przesuwa się granica horyzontu czasu wyznaczająca strefę zainteresowania kolekcjonerów. Wydaje się, że jeszcze nie tak dawno, przedmioty związane z LWP były obiektami tylko dla zupełnie początkujących zbieraczy.


W styczniu obchodzimy 154 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Prelekcja wpisuje się w obchody tego tragicznego wydarzenia, które nadal jest prezentowane w krzywym zwierciadle.

,,Kosynierzy to prawdziwie polski, narodowy i głęboko osadzony w naszej tradycji rodzaj broni. Nigdzie poza Polską nie występowały regulaminowe, będące w strukturach regularnych i powstańczych armii, oddziały kosynierów. Tylko u nas opracowano taktykę i zasady walki kosą. Kosynierzy walczyli we wszystkich powstaniach narodowych. W Powstaniu Styczniowym odegrali ogromną rolę. Szereg bitew rozstrzygniętych zostało dzięki śmiałym, choć ryzykownym atakom chłopów uzbrojonych w kosy. Do lata 1863 r. większość powstańczych oddziałów stanowili kosynierzy, później proporcje odwróciły się na korzyść strzelców.

Kosy bojowe to straszliwa i niezwykle skuteczna broń. Rosjanie panicznie się ich bali, sam widok, błysk i brzęk kos skutecznie gasił ich ducha bojowego, wprowadzał wśród nich demoralizację i panikę. Powstanie Styczniowe, to poza epizodami z 1939 r., ostatni akord kosynierskiej epopei, zapoczątkowanej przez Insurekcję Kościuszkowską.” – fragment referatu pana Jacka Jaworskiego wygłoszonego 16.01.2017 r. pt. Kosynierzy Powstania Styczniowego

 

Mimo, iż wydaje się, że powinniśmy nabrać już dystansu, zweryfikować dotychczasową narrację i trzeźwo ocenić te wydarzenia – niestety, chyba jeszcze nas na to nie stać…


 

19.12.2016 r. odbyło się spotkanie naukowe na którym Prezes Stowarzyszenia Bogusław Perzyk wygłosił prelekcję pt. 2016: w okopach frontu zachodniego – 100 lat po bitwie

Ciekawa, z dużym znawstwem tematu wygłoszona prelekcja, ilustrowana kilkudziesięcioma fotografiami wykonanymi przez autora. Pokazała ona wycinek frontu zachodniego I wojny światowej – okolice Ypr i Verdun – tak jak on wygląda dzisiaj. Pamięć o tamtych wydarzeniach i pamiątki z nimi związane zawsze były godnie prezentowane, jednak wiele nowych ekspozycji powstało w ramach obchodów 100 lecia I wojny światowej. Ukazane bogactwo eksponatów daje obraz jak prężne i wartościowe są prywatne kolekcje militariów. W porównaniu z nimi polskie muzea państwowe wypadają po prostu żałośnie. W dalszej perspektywie fatalnie wypadają polskie władze lokalne i centralne, Lasy Państwowe i Policja, które z dzikim azjatyckim uporem dążą do zatarcia i osunięcia wszelkich śladów po I wojnie światowej, niszcząc przedmioty, niwelując pozostałości umocnień polowych, wyburzając fortyfikacje – „rewitalizując”, „przywracając pamięć”. Wszelkie pozorne działania „upamiętniające” wydarzenia I wojny są prowadzone bez zrozumienia ich istoty i wpływu na nas i nasz kraj. Stanowią raczej żerowisko dla wszelkiej maści „ekspertów”, „lokalnych historyków”, „rekonstruktorów”, „architektów krajobrazu”, czy „archeologów współczesności” (sic!).

Jeżeli kogoś oburzają te słowa to uleczy go skutecznie wakacyjna podróż do Ypres, Verdun i innych miejscowości wzdłuż frontu.  Nawet mała kolekcyjka militariów w przydrożnej restauracji pozwoli mu przejrzeć na oczy. Naprawdę warto!

(MG)

 


W ramach cyklu wykładów wygłoszonych z okazji 100 rocznicy powstania 1 pułku ułanów Krechowieckich w dniu 19.09.2016 Grzegorz Krogulec wygłosił wykład pt.

Odznaki 1 pułku ułanów Krechowieckich im. płk. Bolesława Mościckiego 1920 – 1980, zagadnienia podstawowe.

Autor przedstawił najnowszy stan wieloletnich badań tego tematu. przypomniała została geneza odznaki (znaku),podział, odmiany – ich rodzaje i cechy charakterystyczne.  Zwrócono uwagę na ważny kontekst kolekcjonerski – rzadkość, w tym mnogość kopii oraz związany z nimi proceder dezinformacji. Rzetelny szacunek ilości nadań odznak pułkowych to niewątpliwie rzadkość w skali kraju i funkcjonujących publikacji.

(MG)

Streszczenie prelekcji dostępne jest dla zarejestrowanych członków SKMDMP w zakładce – teksty


 

W 18.01.2016 kolega klubowy Grzegorz Krogulec wygłosił prelekcję pt. Felery, falsyfikaty, fantazje.

Wykład ilustrowany był 12 przezroczami z wizerunkami przedmiotów z kolekcji autora i członków klubu.

W trakcie prelekcji autor wyjaśnił użyte w tytule nazwy, w tym autorską – felery.

Poruszony temat jest jednym z pierwszych poważnych głosów poruszających nurtujący wszystkich kolekcjonerów – i to nie tylko militariów – problem oryginalności przedmiotów. W potocznym języku „kolekcjonerskim” funkcjonują właściwie tylko dwa pojęcia – oryginał i kopia (fals), które są względne i używane bez zrozumienia ich sensu. Po wysłuchaniu prelekcji trudno się oprzeć wrażeniu, że tan chybiony podział i nazewnictwo narzucili handlarze, oszuści, mitomani, zbieracze, czego nie dostrzegli ani kolekcjonerzy, ani tym bardziej muzealnicy.

W kontekście głównego tematu wspominano również o planowej budowie kolekcji z podziałem na dwa zasadnicze kierunki w rozległym obszarze militariów. Temat ten – jedynie roboczo zasygnalizowany – wart jest osobnego potraktowania i dyskusji.

Należy mieć nadzieję, że ta prelekcja będzie zaczynem poważnej dyskusji środowiska kolekcjonerów, do której SKMDMP zgłasza swój akces.

(MG)

Streszczenie prelekcji dostępne jest dla zarejestrowanych członków SKMDMP w zakładce – teksty


19.01.2015 r. Data ta, to prawie dokładnie rocznica 100 lecia powstania Dywizjonu Ułanów Polskich protoplasty pułku ułanów Krechowieckich – zupełnie zasłużenie – najsłynniejszego i najznakomitszego pułku kawaleryjskiego.

Z tej okazji kolega Grzegorz Krogulec zainaugurował cykl prelekcji dotyczących historii, barwy i broni 1 pułku ułanów Krechowieckich pt.

Stulecie amarantowo – białych ułanów 1915 – 2015

Zakres prelekcji obejmował historię powstania i działalności Dywizjonu Ułanów Polskich, wraz z przestawieniem ich barwy i walk na froncie. Prelekcja miała także charakter wprowadzający w dzieje tej formacji, jako pierwsza z cyklu. Dużą ciekawostką było omówienie (wsparte unikalnymi ilustracjami) pobytu ułanów w okolicach Maciejowic – folwark Krępa i Ksawerynów oraz wpływowi historii tego miejsca na postawę ułanów (dzisiaj niestety bardzo zaniedbanego, o uczczeniu pobytu ułanów nawet nie wspominając).

Jednym z najważniejszych elementów prelekcji był pokaz slajdów z fotografiami – zupełnie nieznanymi i nigdy nie publikowanymi (36 przeźroczy).

 

(MG)

Streszczenie prelekcji wraz z wybranymi ilustracjami dostępne jest dla zarejestrowanych członków SKMDMP w zakładce – teksty


21.12.2015

Grzegorz Krogulec

Miejsca, osoby, zdarzenia. Przedmioty „małe” z Wielkiej Wojny

Temat prelekcji miał swój początek na wystawie klubowej poświęconej działaniom I wojny światowej na ziemiach polskich jaka miała miejsce w październiku 2015 w ramach obchodów 50 lecia istnienia Klubu.

Jedną z wystawionych była niepozorna tablica z zamarkowaną mapą Polski, gdzie linię Wisły stanowiła wstążka odznaczeniowa. Umieszczono na niej znaczną liczbę drobnych przedmiotów – znaczków, żetonów, odznak, medali i odznaczeń dokumentujących zdarzenia i ludzi z nimi związanych w okresie Wielkiej Wojny. Z każdym z nich wiąże się jakaś ciekawa, a czasem pasjonująca, mało znana historia. Zdecydowanie można opowiedzieć całą historię I wojny światowej poprzez właśnie te „małe”przedmioty. Ich różnorodność i mnogość świadczą, że ta forma propagandy miała liczną rzeszę odbiorców – zbieraczy. Prelegent podał szacunkową liczę tych przedmiotów – 10 000.

Po stu latach od zdarzeń uwiecznionych w tych przedmiotach, poza pracą M. Opałka wydaną właściwie na bieżąco z odznakami, medalami, znaczkami dotyczącymi LP – nie dorobiliśmy się w w Polsce żadnej literatury, żadnego katalogu, a „Wielka” wystawa 100 Wielkiej Wojny w MWP nawet takiego zjawiska nie zauważyła. Cóż, dla „Muzealników” liczą się tylko „Wielkie” rzeczy, „małe” pozostają zbieraczom i kolekcjonerom – może to i dobrze…, bo pozostają!

(MG)


20.01.2014

Grzegorz Krogulec

Krzyż Świętego Jerzego w I wojnie światowej

Odczyt ilustrowany był prezentacją 12 przeźroczy programie Power – Point, (z których w streszczeniu przedstawiono 5), oraz licznymi zabytkami z kolekcji członków Klubu.

Do prelekcji autor wykorzystał własne publikacje i prezentacje, szczególnie artykuł: Rosyjski Krzyż Świętego Jerzego w skrócie, czyli o „jerzykach” po polsku, zamieszczony w: Zabytki czasu minionego bogactwem teraźniejszości – Militaria wśród wartości kulturowo – przyrodniczych regionu, kraju i zjednoczonej Europy. Materiały z ogólnopolskiej konferencji naukowej Osowiec – Twierdza 10 – 11.IX.2010. Osowiec – Twierdza 2010 s.104 – 114.

Odczyt związany był ze stuleciem wybuchu I wojny światowej, co uwzględniono w tematyce prac klubu.

W odczuciu słuchaczy ten niepozorny krzyżyk zyskał nowy wymiar. Powiązanie tych kilkunastu gram srebra z konkretnymi ludźmi, często Polakami i wydarzeniami oraz miejscami w naszym kraju nadaje im zupełnie nową wartość. Nie jest to tylko wartość historyczna, ale również kolekcjonerska z otwierającymi się ogromnymi możliwościami kompletowania zbioru i jego opracowania.

 

Pełny skrót prelekcji dostępny jest dla zarejestrowanych członków SKMDMP w zakładce – teksty.